Czy na pewno „musimy”?

A więc Gwiazdki Przewodniej ciąg dalszy.

Kiedy byłam dzieckiem często opowiadało się bajki i w domu, i na kolonii, i wszędzie. Teraz już jako osoba dorosła lubię od czasu do czasu przeczytać sobie lub obejrzeć jakąś bajkę. Bajki zwykle dobrze się kończą, zawsze dużo się w nich dzieje. I tak mi to zostało. Pewnie dlatego uwielbiam oglądać filmy z pomyślnym zakończeniem.

No więc dzisiaj, przy niedzieli obejrzałam sobie bajkę pod tytułem “Ella zaklęta”. Oczywiście zakończenie było śliczne, pobrali się, żyli długo i szczęśliwie. Bajka jak bajka, ale dlaczego o niej piszę?

Bo w bajce tej prawda mądra gości

o lękach i strachach znanych nam z młodości.

Czym dzisiejsza bajka różni się od znanych?

Naszej bohaterce wybór nie jest dany.

autor: Lucyna Machowska- Lima

W magicznym, fantastycznym świecie mała Ella została obdarowana przez matkę chrzestną – wróżkę ,,przywilejem” posłuszeństwa wobec innych. Prezent ten stał się dla niej przekleństwem, ponieważ dziewczynka nigdy nie mogła odmówić wykonania żadnego polecenia. również już jako osoba dorosła. Dlatego też często była wykorzystywana przez innych. Bajka ta nasunęła mi myśl. że dokładnie taki sam prezent, chyba każdy z nas otrzymuje w darze od różnych osób pod postacią słowa MUSISZ. Jaki to słowo ma wpływ na nasze życie? Jeśli to sobie uświadomicie, to pewnie Wam też zrobi się tak gorąco z wrażenia jak mi.

Co czujecie, gdy słyszycie słowo musisz skierowane do siebie? Ja czuję przymus, ucisk, chęć odłożenia polecenia najlepiej – do nigdy. 

Co wyzwala w nas? Czyż nie chęć sprzeciwu, często gniew? Nawet takie proste jak: musisz wynieść śmieci, musisz posprzątać pokój, wstać rano lub musisz iść do pracy, musisz zarobić pieniądze, musisz, musisz, musisz… Czy daje nam ono radość, czy inspiruje, czy rozbudza wyobraźnię, zachęca do dalszego działania, planowania, rozwija skrzydła?

Nie, nie, nie,

Gdy robimy coś, co ma choćby w podtekście – musisz/muszę zawsze jest to dla nas trudne do przerobienia, nie ma w tym ani odrobiny radości ani przyjemności. W efekcie nie ma perspektywy. Wywołuje niechęć i bunt.

Rozważmy teraz polecenie np. musisz chodzić do szkoły lub musisz ją skończyć. A jeśli by po tym słowie zacząć zadawać sobie pytania typu: jakie będę mieć korzyści, gdy to zrobię? Jakie odniosę korzyści, gdy skończę szkołę? Gdy zastanowię się nad wyborem zawodu, który da mi przyjemność? A może pójdę na studia, na jakie, jak duże odniosę korzyści ja i inni gdy już będę pracować? Co mogę mieć zarabiając dużo pieniędzy? Pytania powodują, że stawiamy kolejne i kolejne, snujemy twórcze rozmyślania, zaczynamy planować, następnie chętnie działamy. Słowo “musisz” mocno jest zakorzenione w nas i w naszym otoczeniu i nie da się go tak po prostu wyrzucić, Ale może stracić swoją moc gdy zmienimy jego znaczenie. Może stać się kluczem, który poprzez każdą czynność, którą będziemy mieli do wykonania otworzy nam drzwi do twórczego działania. Może stać się tak, jakbyśmy naszego wroga nagle przemienili w przyjaciela. Uwierzcie, w zasięgu każdego z nas  znajduje się czarodziejska różdżka i serdecznie zachęcam do korzystania z niej. Ale pamiętajmy, że to działa tak samo, gdy my korzystamy z mocy tego słowa, Więc może zamiast: musisz kupić jajka, lepiej zadziała – proszę kup jajka możemy wówczas wspólnie zjeść pyszną kolację. Zapewniam, że będzie smakowała, a więc smacznego.

A teraz ja muszę iść z moim pieskiem na spacer. Upppssst. Czy muszę? Przecież bardzo lubię spacerować z moim pieskiem, szczególnie wieczorem gdy powietrze jest już lżejsze, lubię zaglądać ludziom w ogródki, oglądać kwiaty, podziwiać domki. Czasami spotykam kogoś znajomego, wówczas wędrujemy sobie wspólnie, Zawsze dobrze mi się śpi po takim spacerku. Ileż mam z niego korzyści. Właśnie.

To na razie tyle

Myślę o Was serdecznie

Lucyna

 


Komentowanie jest wyłączone.